Muzeum bez ścian

Wydawać by się mogło, że muzeum to miejsce statyczne. Nie można w nim biegać, krzyczeć i dotykać eksponatów. Takim słowami powitał uczniów i nauczycieli w auli Witold Przewoźny- kustosz Muzeum Etnograficznego w Poznaniu. Tymczasem uczniowie zgromadzeni w auli głośno wyrażali aplauz i mogli nie tylko dotknąć eksponatów ale i je przymierzyć. Zaplanowany na rok szkolny 2018/19 projekt „Muzeum bez ścian” zakłada wizyty różnych oddziałów Muzeum Narodowego w naszym Ośrodku. 30.10.2018 gościliśmy Muzeum Etnograficzne.

Poznańskie Muzeum Etnograficzne jako jedyne w Polsce posiada kolekcję kobiecego stroju poznańskiego z przełomu XIX i XX w. Jest on ewenementem, ponieważ nigdy nie powstał męski ani dziecięcy wariant tego ubioru. W przeciwieństwie do stroju bamberskiego, miał on rdzennie polskie korzenie, a jego noszenie uważane było za przejaw patriotyzmu. Pełnił zatem lokalnie funkcje zbliżone do – powszechnie znanego jako symbol polskości – stroju krakowskiego. Obecnie uległ on zapomnieniu i często mylony jest ze strojem bamberskim. Spotkanie w naszej auli miało rozwiać wszelkie wątpliwości ponieważ za sprawą naszej modelki Ani Andrzejewskiej stanęła przed nami autentyczna gospodyni z Dąbrówki Kościelnej.

Doprawdy nie można pominąć elementów jej stroju, ponieważ jak wiemy każda jego część miała znaczenie kulturowe.

Najpierw WATÓWKA- gruba pikowana halka zakładana pod spódnicę. Im bogatsza gospodyni, tym watówek więcej, z natury dość ciężka.

Następnie SPÓDNICA- zwracał uwagę dobór surowców służących do jej wykonania,  dobrej jakości fabryczne tkaniny.

FARTUSZEK- widomy znak panny lub mężatki, zawsze nienagannie czysty, bogaty w  pasmanterie, tiul i batyst, ręcznie haftowany.

KAFTANIK- z charakterystycznymi zapięciami i kołnierzykiem.

KRYZIK- koronkowy kołnierzyk zapinany na kaftaniku z widoczną informacją stanową. Ania przywdziała strój mężatki tak więc wstążka była przy kryziku niebieska.

KORALE- zawsze czerwone, również z informacją- im więcej sznurów tym bogatsza właścicielka.

CZEPEK-wykrochmalony, z licznymi koronkami, także w kolorze panieńskim lub mężatki.

BUTY-najdroższy i najbardziej upragniony element stroju, często przekazywany z pokolenia na pokolenie, oszczędzany i chroniony.

Na końcu spotkania z Muzeum Etnograficznym czepki, chusty, watówkę, kryziki i korale można było przymierzać z czego skwapliwie skorzystali nasi uczniowie.

Tego wszystkiego dowiedzieliśmy się z pełnej humoru i swady gawędy pana Witolda, chciałoby się powiedzieć, kto dziś tak potrafi przekonywać, że warto ubierać się indywidulanie…Lecz cóż, skoro znane marki i sieci zasypują nas promocjami a para butów Nike jest kilkanaście razy tańsza niż prawdziwe trzewiki pani z Dąbrówki Kościelnej i jeszcze wcale nie trzeba ich nieść w ręku aby nie zniszczyły się w drodze.

Fotoreportaż z naszych etnograficznych odkryć w obiektywie Wiesia Olecha, techniczne sprawy spotkania Paweł Grabowski.

Galeria zdjęć…

Hanna Kaczmarek